Ich zdjęcia obiegają cały świat. Mario pływający z nią na skuterze, Mario opalający się z nią na jachcie, przytulający ją, całujący, nacierający ją kremem do opalania. Ich czułe gesty i spojrzenia uwiecznione na zdjęciach mówią wszystkim jakie uczucie ich łączy. Nikt nie ma wątpliwości. Nie ma także złych komentarzy, bardziej te pozytywne ponieważ kibice kibicują mu wiedząc, że przeżył traumę w związku z wypadkiem i śmiercią żony.
***
Leżą na kadłubie jachtu. Jest późno, blisko północy. Mario najpierw leży na plecach wpatrując się w rozgwieżdżone niebo, potem przekręca się na bok i patrzy na Emily, która nadal leży na plecach. Dziewczyna ma na sobie przewiewną, krótką sukienkę. Jej włosy są rozpuszczone i swobodnie rozrzucone wokół jej głowy. Mario mógłby wpatrywać się w nią godzinami.
-Milion za twoje myśli.- mówi dziewczyna odwracając się na bok tak, że leży twarzą do swojego mężczyzny.
-Znasz moje myśli.- pada odpowiedź.
-Nie znam, ale chciałabym poznać.
-Znasz. Myślę o nas, o tobie i o mnie.- mówi piłkarz.- Jestem tak bardzo szczęśliwy Emi.- przyznaje, a ona patrzy na niego i delikatnie się uśmiecha. Mario przysuwa się bliżej, wyciąga dłoń i palcami dotyka jej ust. Uwielbia jej usta. Czuje muśnięcie na swoich palcach. Mario gładzi dłonią jej policzek, a potem nachyla się i składa na jej ustach czuły pocałunek. Kiedy ich usta się od siebie odrywają Mario nie odsuwa twarzy. Ich czoła stykają się. Mario bierze głęboki oddech, a ona wie, że chce coś powiedzieć. Milczy jednak palcami gładząc jej policzek. Chciałby móc przekazać siłę swoich uczuć, które żywi do Emily, ale żadne słowa nie są w stanie oddać tego jak bardzo jest zakochany. Po raz kolejny całuje ją, a potem przyciąga do siebie. Jego usta są zachłanne, spragnione. Pragnie jej. Pragnie jej w tej chwili. Właściwie ciągle jej pragnie. Emily przerywa w którymś momencie pocałunki.
-Mario jesteśmy na pokładzie jachtu.- przypomina mu, ale on jedynie się uśmiecha.
-Przecież jesteśmy teraz sami, kochanie.- mówi jej, a ona przypomina sobie, że faktycznie tak jest. - Pragnę cię.- mówi jej.- Chcę się z tobą kochać. Tu i teraz.- mówi patrząc jej w oczy, a potem składa na jej ustach kolejny zachłanny pocałunek.
-Jesteś nienasycony.- mówi dziewczyna.
-Jestem.- przyznaje.- To dotyczy jedynie nienasycenia tobą. Kocham cię tak bardzo... Tak bardzo... - mówi Mario.- Naprawdę kocham cię całym sobą.
-Wiem... Wiem kochanie.- uśmiecha się do niego i już więcej nie pozwala mu mówić ponieważ ona również go pragnie. I ma zamiar pokazać mu jak bardzo. Teraz, w tym czasie, w tym miejscu, pod gwiazdami.
***
Przytula się do jego klatki piersiowej i słyszy szybki rytm serca Mario, który próbuje uspokoić oddech. Emily uśmiecha się, muska jego tors ustami po czym tuli się do jego nagiej klatki piersiowej wsłuchując się w rytm serca swojego kochanka, które bije tak szybko jakby zaraz miało wyskoczyć z klatki piersiowej piłkarza. Nie bez powodu ciągle bije w takim tempie. Po chwili milczenia Emily spogląda na twarz Mario. Chłopak leży mając zamknięte oczy.
- Przyglądasz mi się.-mówi jej nie otwierając oczu.
-Tak ponieważ teraz jesteś taki spokojny, a przed chwilą...- mówi dziewczyna.
-Przed chwilą z rozkoszy rozpadłem się na milion kawałków.- mówi jej spoglądając na nią przez moment.-Tak na mnie działasz kochanie.- mówi jej.
-Z wzajemnością.- uśmiecha się Emily. Te chwile są tak bardzo ich. Takie momenty są tak bardzo intymne. Te minuty, kwadranse, godziny, które dzielą właśnie w taki sposób. Tak blisko. Emily przez chwilę milczy rysując palcami abstrakcyjne wzory na brzuchu swojego mężczyzny.- Świadomość, że właśnie tak na ciebie działam...- zaczyna, ale nie kończy ponieważ nie umie ubrać swoich myśli w słowa.- Cieszę się, że mogę patrzeć na ciebie w takich momentach. Kiedy jesteś tak bardzo mój, kiedy jesteś taki...
-bezbronny... ?- dodaje piłkarz.
-Też... uwielbiam świadomość, że dzielisz to ze mną, tylko ze mną.
-Nie chcę z nikim innym dzielić takich momentów. Ani życia, codzienności, ani być blisko w ten sposób z nikim poza tobą. Jestem tylko twój.- patrzy na nią.- i uwielbiam twój dotyk. Nawet ten najmniejszy. Nie masz pojęcia co czuję, kiedy twoje dłonie dotykają mojej skóry chociażby w tej chwili, w ten sposób.- chodzi mu o kreślenie właśnie wzorów na jego skórze. - Potrzebuję tego. - wyznaje.
-Jesteś takim pieszczochem.
-Jestem, zawsze byłem. To co nas łączy jest wyjątkowe, ale wiadomo, że oboje potrzebujemy też fizycznej części naszego związku. Ja bardzo potrzebuję.
-A ja odkrywam mój apetyt z tobą...- śmieje się Emily.
- I muszę ci powiedzieć, że cieszę się, że właśnie ze mną.
-Nigdy siebie o to nie podejrzewałam, ale mam spory apetyt.- wyznaje, a on się uśmiecha.
-Nie powiem, żeby było mi przykro z tego powodu. Bardzo się z tego powodu cieszę ponieważ mam zamiar dać ci wszystko czego potrzebujesz. Jestem twój... Masz mnie. Zawsze... Kiedy zapragniesz...
- A jeśli zapragnęłam teraz, znów?
-Masz mnie.- powtarza patrząc na nią poważnie. Emily całuje go zachłannie, a potem przerywa pocałunek. Chce przejąć inicjatywę, ale ona zatrzymuje go.
-Pozwól mi...- mówi, a on patrzy na nią przez chwilę, a potem rozumie, co ona chce mu powiedzieć. Pozwala jej po prostu na wszystko. I rozkoszuje się tą chwilą, kiedy czuje każdy maleńki pocałunek, który Emily składa na jego skórze, czuje każde muśnięcie jej palców, każdy oddech, kiedy dziewczyna całuje jego klatkę piersiową i brzuch. A potem siada oparty plecami o poduszkę i wie dlaczego go o to poprosiła już chwilę później kiedy Emily łagodnie kołysze się oplatając wokół nogami jego biodra. I jedyne co może zrobić, albo właściwie co chce zrobić to pozwolić jej zawładnąć jego ciałem. Poddać się uczuciu, które narasta z każdym łagodnym ruchem dziewczyny. Więc jej pozwala. I być może ciche westchnienia wydostają się z jego ust z każdym kolejnym ruchem Emily. Zamyka oczy i pozwala jej na wszystko... na wszystko.
***
Ciepła woda spływa delikatnym strumieniem po ich nagich ciałach. Mario obserwuje ruchy jej dłoni, kiedy spienioną gąbką obmywa jego klatkę piersiową. Zamyka oczy. Emily dostrzega to i uśmiecha się i nadal namydla jego ciało. A kiedy kończy, role się odwracają.
***
Króciutki, ale nie mogłam nic dopisać bo zepsułabym nastrój...
Wróciłam...
Po kolejnych wielkich zawirowaniach w moim życiu, w końcu jestem... Kolejnych, ale zapewne nie ostatnich,..